Wywiad Jerzego Prusa
z autorem książki
Księżyc i piramidy
Copyright © by Jerzy Kijewski
New York 2008
All rights reserved
pytania, uwagi, komentarze
prusjerzy@optonline.net

Jerzy Kijewski – Księżyc i piramidy, Kraków 2008
ISBN: 978-83-60863-65-7
Liczba stron: 107
Cena: 19.70 zł
Książkę można nabyć pod adresem:
http://www.dobryebook.pl/piramidy_megality_kromlechy_dolmeny-e-55.html

O autorze. Urodziłem się 16 maja 1950 r. w Szczecinie.
W 1976 roku zaangażowałem się w demokratyczny ruch na rzecz
praw człowieka, będący w opozycji do ówczesnego reżymu. Byłem aktywnym
sympatykiem Komitetu Obrony Robotników (KOR) i, od 1977 roku,
członkiem Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO). Z tego
powodu spotykały mnie różne szykany ze strony reżymu – m.in. podczas rewizji
w moim mieszkaniu w Szczecinie, przeprowadzonej przez funkcjonariuszy
Służby Bezpieczeństwa, w kwietniu 1979 r., skonfiskowano mi kilkadziesiąt
„zakazanych” książek będących „poza zasięgiem cenzury”. W listopadzie 1979 r.
wyjechałem do Austrii, gdzie w lutym 1980 r. przyznano mi azyl polityczny.
W lipcu 1980 r. uczestniczyłem w Kongresie im. Andrieja Sacharowa
w Berlinie Zachodnim, poświęconym sytuacji politycznej w krajach Europy Wschodniej, na który zostałem
zaproszony przez Radio Wolna Europa (RWE). Na forum Kongresu przemawiałem ponad 2 godz., głównie
na temat łamania praw człowieka przez ówczesne władze w Polsce. W lipcu 1980 r. wyjechałem na stałe
do USA, gdzie mieszkam do chwili obecnej, w Nowym Jorku. W 1982 r. ożeniłem się w Nowym Jorku
z Polką, z wykształcenia mgr farmacji. Obecnie nie pracuję zarobkowo, poświęcając się pracy pisarskiej.
Jerzy Kijewski, New York, maj 2008 r.
Jerzy Prus: Pisze Pan: "Narzędzia z brązu były zbyt miękkie, zaś efektywne skrobanie granitu nie jest możliwe
nawet rylcem diamentowym. Także obecnie nie jesteśmy w stanie wykuwać bloków granitowej skały,
bez pomocy narzędzi z utwardzanej stali."
Odmiennego zdania jest Denys Stock, który przetestowal obróbkę granitu narzędziami miedzianymi, o czym w:
STOCKS Denys A.; "Testing Ancient Egyptian Granite-Working Methods in Aswan, Upper Egypt,"
Antiquity, 75:89, 2001.
Sama przyroda także obrabia poprzez wietrzenie, rozłupywanie było też często na metodę drewna
nasączonego wodą.
J. Kijewski: W artykule zamieszczonym w Internecie przez NOVA (z 16 marca 1999) – Denys Stock, ekspert
od narzędzi stosowanych w starożytnym Egipcie, opisuje własne doświadczenie demonstrując pracę starożytnych
Egipcjan usuwających granit z pionowej ściany „Niedokończonego Obelisku”.
Przykucnąwszy w głębokim, ok. 4-metrowym rowie, biegnącym dookoła obelisku, już po 10 minutach uderzania
6-kilogramową bryłą dolerytu w to samo miejsce granitowej ściany naukowiec odczuł ból w nadgarstkach
i ramionach. Pracował tak w sumie 20 minut a cały efekt to tyle granitowego kurzu, ile by zmieściło się na
dziecięcej dłoni. Powierzchnia granitu pozostała właściwie nietknięta.
Wydaje mi się więc, że uczeni z NOVA zupełnie niesłusznie zakładają, że starożytni kamieniarze, uderzając
kilkukilogramową bryłą dolerytu w powierzchnię granitowego kamieniołomu mogli wydobyć tak gigantyczną masę
urobku skalnego, jaka rzeczywiście została usunięta: ok. 1500 ton.
Wokół „Niedokończonego Obelisku” znajduje się 4-metrowy głęboki rów (szer. ok. 100 cm). Ze zdjęć można
wywnioskować, że jedno skrobnięcie dużym skrobakiem dolerytowym pozwalało na usunięcie ok. 4-6 kg
granitowego urobku z powierzchni poziomej. Natomiast z powierzchni pionowej – znacznie więcej.
Obecnie nie jesteśmy w stanie wykonać takich zadrapań bez pomocy maszyn. Nie mamy nic takiego,
co moglibyśmy wziąć w dłoń i dłubać, skrobać i rzeźbić w granicie – podczas gdy starożytni skrobali i rzeźbili
w twardych kamieniach z dziecinną łatwością. Nawet dużym kawałkiem diamentu nie wydłubiemy,
nie wyskrobiemy jednym ruchem nawet grama urobku granitowej skały.
Jeśli chodzi o narzędzia z kutej miedzi (razem z piaskiem skały dolerytowej, która jest twardsza od granitu),
to Egipcjanie mogli nimi wykuwać bardzo niewielkie fragmenty skały. Nie wiem, czy w ogóle tego rodzaju
narzędzia znaleziono w Egipcie. Cztero-metrowej długości piły miedziane, którymi rzekomo piłowano
Niedokończony Obelisk w Asuanie, wymyślili prawdopodobnie uczeni z NOVA, aby jakoś wyjaśnić tajemnicę
obróbki granitu w starożytnym Egipcie. Inkowie nie mieli miedzianych narzędzi kutych wraz z jakimś twardym
piaskiem – a więc granitowe Machu Picchu nie mogło być w żaden sposób „wykute”.
Rozłupywanie głazów skalnych na metodę drewna nasączonego wodą miało prawdopodobnie miejsce już po
epoce megalitów. Nieliczne ślady, które by na to wskazywały, znajdujemy z Machu Pichhu w Peru
i w kamieniołomach granitu w Asuanie.
Obróbką skały spowodowanej przez przyrodę „wietrzenie” nie będziemy się tu chyba zajmowali.
Rzeźby skalne w Petrze w Jordanii i w Grotach Adźanty i Elury w Indiach, gdzie usunięto ponad 2 miliony ton
urobku skalnego nie miały nic wspólnego z naturalnym wietrzeniem skał, rozłupywaniem głazów skalnych
na metodę drewna nasączonego wodą, ani kuciem za pomocą miedzianych dłut.
c.d.n.